Instagram

środa, 8 czerwca 2011

Co za dzień...

łooo matko ale dzien od rana w rozjazdach. Rano bylam z Kitelsem u weterynarza bo strasznie schudl i balam sie ze jest chory ale na szczescie tylko jakies problemy z zoladkiem i teraz ma specjialna diete. Ale nie o tym chcialam pisac ... wieczorem zauwazylismy z Patem ze nasze kotki cos przymeczaja w krzakach okazalo sie ze to maly piekny ptaszek :( wzielismy go do domu byl pogryziony troszke go podkarmilismy i dalismy wody ale tak nam bylo szkoda ze zawiezlismy go 30 km dalej do kliniki i moze uda im sie go odratowac a jak nei to przynajmniej go uspia i nie bedzie sie meczyl taki slodziak byl mam nadzieje ze go odratuja :)


  



A I PRZYPOMINAM O MOIM ROZDANIU JESZCZE TYLKO 2 DNI!! WIEC ROBIMY KLIK :)

32 komentarze:

  1. Oo :] To bardzo miło z waszej strony :* Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejciu, dobrze, że nic mu nie jest.
    A ptaszek słodki, mam nadzieję, że wyzdrowieje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. łoo, biedak.. :( ja w zimę przechowywałam gołąbka znalezionego prawie już zamarzniętego na ulicy.. zrehabilitował się i po 2 tyg odleciał :D mój ''pazurek''

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tez mam nadzieję, że go odratuja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jaki słodziakkkk!! macie mega dobre serce!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jaki ten ptaszek bezbronny :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej... ten ptaszek biedactwo :( moja kotka kiedyś podobno jakiegoś na balkonie złapała co mama go raz dokarmiła - tylko pióra zostały - także przestała dokarmiać :(


    Jesteście kochani, że się tak nim zajęliście <3

    OdpowiedzUsuń
  8. oby przeżył!!!!!!
    jesteś mega;*

    zapraszam: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda mi go, jak pozostałym..
    Ni moge patrzeć jak takie małe zwierzaki cierpią - te duże też.

    Marta- wiesz może teraz i są proste ale ile trzeba było się przy nich narobić :< i to i tak jeszcze nie koniec ;o a już tak się cieszyłam, jak głupia dosłownie hahah ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. boże :( biedactwo :( naprawdę przykro mi się zrobiło :(

    OdpowiedzUsuń
  11. w nowej pracy bosko:) wrócę dzis to dodam post:) cieszę się, że taką decyzję podjęłam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. niestety z kotami to jest tak, ze dorwa jakeis biedne ptatki i tak to wyglada potem :((

    ale natury sie nie oszuka.

    OdpowiedzUsuń
  13. haha, dzięki :P spoko, mogę spróbować :P

    OdpowiedzUsuń
  14. to napisz mi na mejla szczegółowo co to ma być, albo jakieś zdjęcia..? :) zewa15@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, biedactwo... też mam nadzieję, że go odratują ;)
    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej. O jej, biedaczek. Dobre z was 'dzieciaki', że go zabraliście do kliniki!! Ciekawe co będzie z nim dalej!! :)). Miłego dzionka:)) Kamcia z woman-revolution.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakie kilerki z tych Twoich słodziaków :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Biedny ptaszek :< oby przeżył ;)*

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak już będziesz wiedziała co z nim to napisz!

    OdpowiedzUsuń
  20. biednaa ptaszyna:( ale wy macie plusika, ze go zawiezliscie;*

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja kocham takie psy! :D
    Jejku, biedne ptaszysko.. oby wyzdrowiał!

    OdpowiedzUsuń
  22. biedny ptaszek, to bardzo szlachetne co zrobiliście:-) Buźka

    OdpowiedzUsuń

Najlepsze Blogi